W dniu 8 stycznia 2018 roku uczestniczyłam w spotkaniu z panią prof. Joanną Tokarską- Bakir antropologiem kultury w ramach Uniwersytetu Beriszit w JCC na ul. Chmielnej.  . Spotkanie dotyczyło opublikowanej przez Panią profesor książki na temat pogromu kieleckiego „Pod klątwą. Społeczny portret pogromu kieleckiego.

Spotkanie niezwykle ciekawe planowane na 1,5 godziny trwało około 3 godzin i zostało zakończone ze względu na zamknięcie lokalu JCC (Jewish Community Center). Nie jest moim celem relacja z dwu-tomowego dzieła, którego nie czytałam (około 2000 stron) ale przedstawienie, krótko i oczywiście subiektywnie, wrażeń z tego spotkania. W spotkaniu wzięło udział kilkanaście osób (szkoda, że tak mało) średnia wieku około 40 lub mniej. Nie jestem historykiem ani antropologiem, tylko fizykiem i zrobiło ma mnie ogromne wrażenie głębokie, niezwykle wnikliwe podejście do dokumentów, próby dojścia do wszystkich jeszcze żyjących świadków i świadectw (również tych, które przez poprzedników były pomijane), bezstronność z jaką prezentowane są wnioski. W szczególności, Pani profesor mówiła o jej zdaniem nieprawidłowej interpretacji tragicznych zdarzeń jako prowokacji, którą mogły wywołać środowiska związane z NKWD, UB lub środowiska syjonistyczne, próbujące skłonić nielicznych pozostałych przy życiu Polaków (obywateli RP) pochodzenia żydowskiego (nie lubię używać słowa Żyd) do emigracji. Jej zdaniem w Kielcach w 1946 roku panowała konkurencja między urzędami UB i MO. Zgodnie z opublikowanymi w książce dokumentami (które znajdowały się od lat w IPN) około 60% funkcjonariuszy MO łącznie z komendantem (w Kielcach), to byli ludzie którzy w czasie okupacji byli zaangażowani w mordowanie osób pochodzenia żydowskiego, nic dziwnego że się czynnie włączyli w ten straszliwy mord (też zwany IV etapem Holocaustu). Źródłem tych tragicznych wydarzeń była atmosfera panująca tuż po zakończeniu wojny – lęk przed nowym systemem, panika demograficzna związana z dużym napływem ludności pochodzenia żydowskiego z ZSRR, problemy własnościowe, panująca legenda krwi i wreszcie podkreślana do dnia dzisiejszego nadreprezentacja osób pochodzenia żydowskiego w UB (która według profesor Joanny Tokarskiej- Bakir nie była prawdą. Według oszacowań Pani profesor na 400-tu pracowników UB w Kielcach w 1946 takich osób było około dwunastu).

” To samozapłon antysemityzmu bez prowokacji” – ocenia prof. Tokarska-Bakir.

Niezwykle budująca była dyskusja, w której brali udział młodzi ludzie wychowani w różnych środowiskach (czasem antysemickich) a których poglądy ze względu na szerokie interesowania, kontakty ze świadkami i faktami rozumieją konieczność ujawniania wszystkich kompromitujących faktów i informowanie o nich jak najszersze rzesze społeczeństwa. Jeden z dyskutantów mówił o tym jak jego 13-to letnia córka w szkolnym wypracowaniu napisała, że mordu w Jedwabnym dokonali polscy sąsiedzi – nauczycielka skreśliła i zwróciła uwagę, że zrobili to Niemcy. Skąd my to znamy?

Namawiam do chodzenia na takie spotkania, w szczególności na takie na których spotykają się ludzie o różnych poglądach – trzeba rozmawiać to nasz obowiązek względem tych którym nie udało się przeżyć. Niektóre takie spotkania pozwalają uwierzyć w to, że nauka nie zawsze idzie w las i takim było spotkanie o którym próbowałam coś opowiedzieć.

Krystyna Siwek -Wilczyńska