Nakładem Wydawnictwie Czarne została wydana w bieżącym roku książka Jacka Leociaka pt. „Młyny Boże – zapiski o Kościele i Zagładzie”. Profesor Leociak jest między innymi  kierownikiem Zakładu Badań nad Literaturą Zagłady w Instytucie Badań Literackich PAN i założycielem Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Autor opublikował wiele książek związanych z tą tematyką, w tym zatytułowaną „Ratowanie. Opowieści Polaków i Żydów”. Duży fragment tej książki poświęcony jest umieszczaniu dzieci w klasztorach podczas okupacji, aby uchronić je przed Zagładą.

Książka „Młyny Boże” powstała na podstawie luźnych notatek, zbieranych przez lata, jak pisze autor – w pudełku po butach,  sugerując, że jest ona zapisem subiektywnym interesujących go  tematów. Jednak sądzę, że przeczy temu obszerna bibliografia materiałów archiwalnych, publikacji książkowych, artykułów i publikacji elektronicznych zamieszczona na końcu tej dobrze udokumentowanej książki.

Na wstępie Jacek Leociak rozprawia się z mitem o powszechnym ratowaniu Żydów przez Polaków, w tym przez Kościół katolicki w czasie okupacji hitlerowskiej. Trzeba wszakże przyznać, że Polska zajmuje pierwsze miejsce w świecie w ilości medali „Sprawiedliwy wśród narodów świata” – dane na 1 stycznia 2017 roku to 6706 osób. Według danych z 2007 roku w grupie Polaków odznaczonych tym  medalem jest  czterdzieści sióstr zakonnych i dwudziestu księży. Jednakże trzeba wziąć pod uwagę, że w klasztorach na ogół ratowano grupy dzieci, a nie pojedyncze jednostki, co zwiększa ciężar gatunkowy tych odznaczeń.

 Autor omawia publikacje nurtu katolicko- narodowego, mające przedstawić rzekomo prawdziwą historię ratowania Żydów przez Polaków. Profesor Leociak zauważa w nich niedostatki warsztatu historycznego, słabą wiarygodność źródeł, jednostronność i przyporządkowanie wniosków do z góry ustalonej tezy. Na przykład ogólna teza książki E. Kopówki i ks. P. Rytla- Andrianika głosi: księża masowo ratowali Żydów. Jednak według danych z 2007 roku w grupie Polaków odznaczonych medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” jest czterdzieści sióstr zakonnych i dwudziestu księży. Jacek Leociak przyznaje, że sprawa postawy Kościoła w czasie Holokaustu od dawna go dręczy i dlatego zaczął swoje przemyślenia na ten temat zapisywać na karteczkach, w celu późniejszego ich opracowania. Oto cytat ze strony 9-tej jego książki: „Zastanawia mnie, w jaki sposób instytucja powołana do niesienia przesłania miłości bliźniego, jakże często, niezależnie od czasów i miejsca, wikłała się w działania niejednokrotnie przynoszące krew i łzy.”

Z dalszej części książki dowiadujemy się, jakie skutki miał dla Żydów zarzut bogobójstwa stawiany im przez wieki przez przedstawicieli hierarchii Kościoła. Już w II wieku naszej ery biskup Meliton z Sardes, Ojciec Kościoła prawosławnego i późniejszy święty ogłosił „Homilię Paschalną”, w której oskarża Żydów, że zabili Boga haniebnie go krzyżując. Pełna oskarżeń homilia brzmi jak wyrok za bogobójstwo, czym cały naród  ściągnął na siebie straszne kary. Podobny ton miała praca teologiczna „Dialog z Żydem Tryfonem” napisana też w II wieku przez Justyna Męczennika z Kościoła katolickiego. Zasiane ziarno nienawiści przez wieki skutkowało oskarżeniami nie tylko w stosunku do Żydów z dawnych czasów lecz również do członków tej narodowości współczesnych oskarżycielom. Na poparcie tego stwierdzenia Leociak przywołuje obraz opisywany przez pisarza Ludwika Heringa piszącego o powstaniu w getcie warszawskim w kwietniu 1943 roku: Kiedy całe getto stanęło w ogniu i dzielnica mieszała wiosenny zapach rozkwitłego cmentarza i odór żywcem palonego miasta, spieszący do kościoła ludzie zatrzymywali się na Okopowej i Powązkowskiej, by spojrzeć ze zgrozą na piekło uwięzione za murem. – Kara boża, kara boża…To w takie święto jak dziś oni zamordowali naszego Chrystusa. – Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy. Żegnali się nabożnie.

Dopiero po dwóch tysiącach lat Kościół oficjalnie zmienił swoje stanowisko wobec Żydów. Podczas soboru watykańskiego w 1965 roku została ogłoszona deklaracja Nostra aetate (nasza epoka) o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. Mówi ona o judaizmie między innymi: „A choć władze żydowskie wraz ze swymi  zwolennikami domagały się śmierci Chrystusa, jednakże to, co popełniono podczas Jego męki, nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym.”

Ponadto papież Benedykt XVI wypowiadał się na temat fragmentu Ewangelii według świętego Mateusza, który brzmi: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze” i daje przyzwolenie na prześladowanie wyznawców religii judaistycznej. Uważa on , że Mateusz nie podaje tu z pewnością faktu historycznego i należy pamiętać, że krew Jezusa mówi innym językiem niż krew Abla oraz nie woła o pomstę i karę lecz jest pojednaniem.

W następnej części książki „Młyny Boże” można prześledzić tradycję obchodzenia się z Żydami w chrześcijańskiej Europie. Kardynał Giovanni Pietro Carafa, członek trybunału inkwizycji rzymskiej, zwany „biczem na Żydów” został w roku 1555 papieżem Pawłem IV. Wkrótce wydał bullę, w której potępił judaizm i nakazał utworzenie getta w Rzymie, co też zostało zrobione. Żydzi musieli zapłacić za postawienie murów getta, podobnie jak ich potomkowie w 1940 roku w Warszawie. Raul Hilberg opracowaniu „Zagłada Żydów europejskich zestawił kościelne i nazistowskie ustawodawstwo antyżydowskie. Jacek Leociak podaje w swojej książce kilka przykładów tej zgodności, od której czytającemu cierpnie skóra. Wnioski są przerażające, a różnica polega na tym, że naziści dodali i zrealizowali pomysł „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej.” Przez wieki Kościół uważał, że jedyną dla nich drogą jest nawrócenie na wiarę chrześcijańską. Gdy to się nie udawało, zastosowano inną metodę – wypędzenie. Znanym przykładem jest edykt z Alhambry wydany przez katolickich królów Hiszpanii Izabelę I Kastylijską i Ferdynanda II Aragońskiego. Nakazano Żydom opuścić Hiszpanię i wszystkie jej posiadłości w ciągu czterech miesięcy.

Autor omawianej książki porusza również wątek, jak pisze: z przepastnej skarbnicy antysemickiej retoryki, która Żydów nawet nie uważała za ludzi, jednocześnie przypisując im wszystkie możliwe najgorsze cechy. Niestety, jednym z propagatorów takiej postawy jest również Stanisław Staszic w swoich „Przestrogach dla Polski” z 1790 roku, nazywając Żydów pijawkami i szarańczą i porównując ich do robactwa. Ten fragment książki był dla mnie przy czytaniu bardzo trudny.

Po dojściu Hitlera do władzy w 1933 roku Kościoły chrześcijańskie w Trzeciej Rzeszy w obliczu potęgujących się z każdym rokiem prześladowań Żydów przyjęły postawę przyzwolenia i milczenia. Pojawiały się nieliczne, heroiczne wystąpienia pojedynczych duchownych w ich obronie, nie znajdując poparcia hierarchii kościelnej. Jako pozytywny przykład może służyć między innymi zachowanie biskupa Berlina kardynała Konrada von Preysinga, który przesłał do biskupów memoriał przypominający o całkowitej sprzeczności światopoglądu NSDAP z katolicyzmem. Ewangelicki ksiądz Julius von Jan z Oberlenningen wygłosił kazanie po nocy kryształowej potępiające pogrom w oparciu o Księgę Jeremiasza, za co dostał wyrok kilku lat więzienia i nie by        lo protestu Kościoła. Natomiast metropolita wrocławski kardynał Adolf Bertram składał co roku wiernopoddańcze życzenia swemu imiennikowi Hitlerowi. W tym samym czasie niemiecki Kościół ewangelicki zgodnie z poleceniami nazistów zaczął usuwać ze wspólnoty konwertytów pochodzenia żydowskiego.

 W sierpniu 1940 roku okupacyjne władze niemieckie wydały zarządzenie o utworzeniu dzielnicy żydowskiej w Warszawie. Mury getta postawione za pieniądze Judenratu były już gotowe. Zaczęło się wypędzanie Żydów z domów, które miały zostać poza murami, natomiast Polacy mieszkający na terenie wyznaczonym na getto nie chcieli opuścić swoich domów. W związku z tą sytuacją kler katolicki podjął akcję zbierania podpisów od mieszkańców wszystkich ulic, aby mieszane ulice pozostały poza gettem. Klere domagał się pozostawienia poza gettem nawet Nowolipek, wyłącznie żydowskiej ulicy, ze względu na kościół. Księża z kościoła na ulicy Leszno nawoływali do obrony ulicy. Wiemy to z opracowania Emanuela Ringelbluma „ Kronika getta warszawskiego”.  

Papież Pius XII pragnął drogą dyplomatyczną powstrzymać Hitlera przed wojną z  Polską. Jednak dając wiarę oskarżeniom o antyniemieckie prowokacje Polaków nakłaniał prymasa Hlonda, aby zachęcił duchowieństwo do przeciwdziałania takim nastrojom. Potem w nocy z 1 na 2 września papież radził polskiemu rządowi, aby pogodził się z niemiecką agresją. Pius XII nie wysłał do Polaków żadnych oficjalnych słów otuchy, milczał. Taka postawa była dla niego charakterystyczna podczas całej wojny, w tym również w stosunku do tragedii Żydów. Podobno jednak czasami podejmował dyplomatycznymi kanałami próby pomocy Żydom katolikom.

Jacek Leociak cytuje fragment orędzia papieża Piusa XII wygłoszonego na Boże Narodzenie w 1942 roku zawierający jedno zdanie, w którym mówił o „setkach tysięcy osób, które bez żadnej winy , a czasami z powodu ich narodowości lub rasy zostały skazane na śmierć lub prześladowania.”  Autor podkreśla i robi to z godną podziwu pasją, że ani w tym zdaniu, ani w wypowiedziach biskupów nie pojawia się „diabelskie, brudne, kalające i śmierdzące słowo na Ż!”.  Podkreśla też, że katolickim hierarchom nie mogło przejść przez gardło słowo na „Ż” ani podczas Holokaustu, ani tuż po wojnie, kiedy Żydów mordowano w pogromach.

Podziwiam Jacka  Leociaka za to, że napisał książkę „Młyny Boże” z ogromnym zaangażowaniem i współczuciem dla ofiar Zagłady. Wiele jest w niej poruszających wątków i przykładów zachowań wobec Żydów w tym najgorszym w ich dziejach okresie. Niestety wnioski są pesymistyczne, szczególnie w odniesieniu do Kościoła jako zhierarchizowanej instytucji.

Ponieważ według mnie jest to książka opierająca się na wielu udokumentowanych faktach, myślę że warta jest tego, żeby do niej wracać od czasu do czasu. Dlatego gorąco polecam ją czytelnikom zainteresowanym tą tematyką i proponuję, żeby znaleźć dla niej miejsce w swojej domowej bibliotece.

 

Tikwa